Ruszyli! Dobrze, dobrze.. popełzali w stronę nowych doświadczeń II roku. Plan jest tak cudownie ułożony, żebyśmy przypadkiem nie wpadli na pomysł pojawienia się na wykładach. Przecież nie będziemy się tacy nadgorliwi.. nie chcą nas, to nie=P Za pozytywną zmianę uchodzi nowa asystentka od histo. Pierwszy raz ktoś powiedział kilka zdań na temat, był chętny do wyjaśnienia i rozwiania wszelkich wątpliwości, zainteresował się na co patrzymy pod mikroskopem i czy nie popełniamy błędów w myśleniu. Jaka miła odmiana:) Jej:) Nawet zajęcia z biofizyki miały jakiś urok w sobie. Czyli jest lepiej, niż początkowo założyłam. Aż się chyba zacznę uczyć :)
Jesień w pełni.. i czuję w kościach, że nadchodzi czas na zmiany, na reorganizację, na porządki. I mam nieodparte wrażenie, że to dobry kierunek. Więcej! Wszystkie znaki wskazują na to, że będzie więcej wiosny tej jesieni :)
niedziela, 30 września 2012
niedziela, 2 września 2012
3 zasady
Trzy proste zasady:
1. Jeśli nie będziesz szedł po to, czego chcesz, nigdy tego nie osiągniesz.
2. Jeśli nie będziesz pytał, odpowiedź zawsze będzie brzmiała 'nie'.
3. Jeśli nie będziesz szedł na przód, pozostaniesz w tym samym miejscu.
Smile :)
1. Jeśli nie będziesz szedł po to, czego chcesz, nigdy tego nie osiągniesz.
2. Jeśli nie będziesz pytał, odpowiedź zawsze będzie brzmiała 'nie'.
3. Jeśli nie będziesz szedł na przód, pozostaniesz w tym samym miejscu.
Smile :)
wtorek, 7 sierpnia 2012
Nowe
Kiedy kończy się jakiś etap życia, w sercu i umyśle budzą się różne myśli - trochę żalu za utratą tego, co 'znane', nieco radości, bo w końcu wszystko ma się zmienić i dużo... strachu, przed tym, co 'nowe'. Czasem wręcz czujemy, że coś przechodzi do przeszłości, że jego zegar tyka coraz głośniej i jedynie chwile dzielą nas od pożegnania się właśnie z tym levelem. A co, jeśli czujesz i masz świadomość, że przeorganizowaniu ulegnie większość Twojego życia, ale nie masz pojęcia, czy 'nowe' będzie lepsze i czy w zasadzie tego chcesz? Gorsza bywa tylko bezradność.
Medycznie rzecz biorąc - wciąż mamy wakacje;) i dobrze. Praktyki ukończone, teraz tylko błogie lenistwo. Ale chyba mój umysł jest w coraz gorszej kondycji i obawiam się, że źle zareaguje pod koniec września na sporą dawkę wiedzy, dlatego zaczynam ćwiczenia! A wiadomo, że nic nie działa lepiej, niż.. nauka języka! Hiszpański - moja miłość zaraz obok medycyny. So, let's go!
Medycznie rzecz biorąc - wciąż mamy wakacje;) i dobrze. Praktyki ukończone, teraz tylko błogie lenistwo. Ale chyba mój umysł jest w coraz gorszej kondycji i obawiam się, że źle zareaguje pod koniec września na sporą dawkę wiedzy, dlatego zaczynam ćwiczenia! A wiadomo, że nic nie działa lepiej, niż.. nauka języka! Hiszpański - moja miłość zaraz obok medycyny. So, let's go!
niedziela, 15 lipca 2012
Wakacje!
Wieki mnie tu nie było. Na szczęście los nie zapewnił przez ten czas większych tragedii. Egzamin zdany, nawet bardzo ładnie, a teraz upragnione wakacje. Pogoda jest niczym nastrój kobiety podczas PMS, ale udało się złapać troszkę promieni słonecznych. Co prawda, założenie było takie, że ta brązowa skóra zostanie na dłużej, niż na tydzień, ale cóż.. może uda się jeszcze nadrobić. Jak na razie intensywnie:) dwa wyjazdy już za mną, teraz w trakcie praktyk, a głowa wciąż pełna pomysłów na ten wolny czas. Być może uda się złapać byka za rogi i ziścić pewne marzenie :) Poza tym już zapomniałam, jak miło przeczytać książkę o innym temacie, niż medyczny..
'Los stawia nam na drodze wspaniałych ludzi, każdy nas czegoś uczy.. '
'Los stawia nam na drodze wspaniałych ludzi, każdy nas czegoś uczy.. '
sobota, 2 czerwca 2012
Stare czasy
Wróciłam ostatnio, całkiem przypadkiem, na starego bloga. Przeczytałam kilka notek i.. byłam w szoku. Jak się zmieniłam. Kiedyś narzekałam, że ludzie się strasznie zmieniają, raczej na gorsze, niż na lepsze. A teraz? Mam mętlik w głowie.
Uczę się. Do egzaminu się uczę.
Uczę się. Do egzaminu się uczę.
czwartek, 24 maja 2012
wtorek, 8 maja 2012
Zielona herbata
Wybrałam się na zakupy i zobaczyłam ją. Stała sobie na półce, w zielono-żółtym opakowaniu. Przeszłam obok niej obojętnie. Ale wróciłam, względy zdrowotne, uwagi mamy - wygrały. Kupiłam, włożyłam do szuflady i zapomniałam o niej. I nastąpił nieoczekiwany fakt - w brązowym pojemniku ilość rozpuszczalnej kawy firmy X zbliżyła się do zera. Zdegustowana tą sytuacją, sięgnęłam po zielono-żółte opakowanie. Zaparzyłam herbatę i.. tak, wiem! już się z nią nie rozstanę :) Zielona herbata z malinami, czyli idealne połączenie!
Ponoć oczyszcza umysł. Przyda się na ten ciężki maj..
Wspominałam już, że od zeszłego roku uwielbiam maj?
No to uwielbiam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)